piątek, 19 sierpnia 2016

LPM RECENZJA #AmbasadorkaLPM

Dziś krótko o kampani LPM i moich wrażeniach, cóż testowanie nadal trwa ale już jakąś opinię sobie wyrobiłam...


ŻEL POD PRYSZNIC O ZAPACHU MALINY I PIWONII-- pierwsze wąchnięcie i myśl cudnie letnio i zniewalająco, po prostu zapach zaparł mi dech w piersi, potem kąpiel i.... kolejne miłe zaskoczenie, żel łatwo się rozprowadza i tylko odrobina jest potrzebna. Zapach na ciele może nie jest aż tak trwały jakbym tego oczekiwała ale w skali 10 daję mu 6 ;) skóra jest nawilżona, odżywiona i zrelaksowana :D


PIELĘGNACYJNY KREM DO MYCIA CIAŁA Z MASŁEM SHEA I AKACJĄ-- ten produkt poszedł na drugi ogień ;) jest to mój nr 2 jeśli chodzi o wszystkie produkty z tej paczki ambasadorskiej:) Produkt pachnie, relaksuje i jednocześnie nawilża ale zapach na mojej skórze pozostaje tylko przez chwilę :(


PIELĘGNUJĄCY BALSAM DO MYCIA Z MASŁEM SHEA, WOSKIEM PSZCZELIM I OLEJKIEM RÓŻANYM--po ten produkt sięgnęłam na końcu, bo nie powalił mnie zapachem, ogólnie fajny, nawilża, odżywia, zapach jednak na mojej skórze jest znikomy.


Muszę jednak przyznać, że wszystkie trzy produkty są bardzo wydajne- potrzeba małej ilości by dobrze rozprowadzić na skórze, opakowania również są fajne i poręczne:)


#AmbasadorkaLPM

P.S. Może Wy macie jakieś inne odczucia??



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz